Virtual Say my Name
W moim posiadaniu są numerki 154 (Julia) i 161 (Mary). Na potrzeby recenzji specjalnie dla Was pożyczyłam pomadkę nr 150 (Lucy) od mojej serdecznej przyjaciółki.
Jak już wypominaliśmy na naszym blogu pomadki te są dostępne w 12 odcieniach, oznaczone imionami wielkich sławnych gwiazd.
Producent obiecuje:Say My NameSzminka czy błyszczyk? Trudny wybór. Odpowiedź marki Virtual – CREAMY LIPSTICK – pomadka 2w1, łącząca w sobie najlepsze cechy szminki i błyszczyka. Lekkość konsystencji i doskonale kryjący kolor, nadający ustom pełny, kuszący kształt. Delikatna skóra ust dzięki pomadce Virtual nie tylko mieni się uwodzicielskim blaskiem, ale również jest odpowiednio nawilżona i odżywiona. Ekstrakt z rozmarynu o silnych właściwościach antyoksydacyjnych skutecznie chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym, a olej słonecznikowy intensywnie ją nawilża, odżywia i regeneruje. Formuła z kompleksem witamin C, F, E, A działa przeciwrodnikowo, przeciwzapalnie i normalizująco, wzmacniając dodatkowo naturalną barierę ochronną skóry. Pomadka Creamy Lipstick - odkryj niezawodny sposób na zmysłowe usta, pełne blasku.
Zacznę od opakowania, które jest bardzo ciekawe : niby tradycyjne ale takie ,,inne", proste a zarazem eleganckie.
Opakowanie jest czarne, przez przezroczystą szybkę widać kolor naszej pomadki. Jest to bardzo przydatne kiedy posiadamy kilka odcieni : łatwo odnaleźć tę pomadkę, którą potrzebujemy. Duży plus także za patent z ,,zatrzaskiem" - przy wsuwaniu pomadki musi pojawić się charakterystyczny "klik". Wtedy mamy pewność, że pomadka nam się nie zniszczy i nie wysunie w torebce.
Po obietnicach producenta spodziewałam się, że pomadki będą błyszczeć, na szczęście nie jest tak do końca. Osobiście nie przepadam za lśniącymi pomadkami - wolę matowe. Jeśli potrzebuję połysku na ustach, sięgam po błyszczyk. Połysk pomadek Virtual uzależniony jest od danego odcienia. Moje dwie pomadki Julia i Mary są raczej półmatowe bez zbędnych świecidełek. Lucy jak najbardziej spełnia obietnice producenta : lśni.
Na ręce widać moje wybrane odcienie : od lewej Lucy, Julia i Mary.
Pomadka na ustach prezentuje się świetnie zresztą same zobaczcie.
Od najjaśniejszej Lucy.
Julia mój faworyt.
A to Mary.
Bardzo duży plus za konsystencję szminki, bardzo przyjemnie się rozprowadza, jest lekka, kremowa. I co najważniejsze w tej pomadce - nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek (chociaż przez ten błysk Lucy może troszkę). Naprawdę pod tym kątem producent bardzo przyjemnie mnie zaskoczył.
Jedyny minus to trwałość : niestety utrzymuje się tylko 2 -3 godziny, ale przynajmniej ściera się równomiernie, nie zbiera się w kącikach ust i w załamaniach.
Odcień, który najbardziej przypadł mi do gustu to Julia, idealny do codziennego makijażu. Natomiast Mary ma bardziej zdecydowany kolor i nadaje się dla mnie do wieczorowych makijaży.
Lucy to nie mój odcień ale moja przyjaciółka jest tą pomadką zachwycona .
Podsumowując :
Virtual Say my Name bardzo fajna pomadka, która tak jak zapewnia producent, nadaje ustom kuszący i pełny kształt.
A Wam który odcień przypadł do gustu?
Nasza testerka Basia wybrała tak jak ja Julię. Oto jej opinia:
Opakowanie bardzo estetyczne, sama pomadka bardzo dobrze rozprowadza się na ustach i co ważniejsze dosyć długo się utrzymuje.
Bardzo dobrze nawilża usta i je pielęgnuje - nawet teraz w mroźnie dni świetnie ochrania.
Kolor moim zdaniem troszkę delikatniejszy niż na zdjęciu.
Bardzo fajna pomadka polecam.A Wy na jakie imiona gwiazd się skusicie...?
3 komentarze: