Kosmetyki Sweet Secret firmy Farmona zna chyba każda fanka kosmetyków :)
Dziś krótkie porównanie dwóch produktów do ciała, których od jakiegoś czasu używam : czekoladowego masła i kawowego sufletu Sweet Secret.
Opakowania:
Opakowania o pojemności 225 ml są stabilne i wytrzymałe, nie pękły nawet po upadku na kafelki ;) Czasami mam problem z ich zakręceniem, wydaje mi się, że nakrętki powinny być lepiej wyprofilowane. Dobrym pomysłem było zamknięcie produktu w plastikowych "słoiczkach": w ten sposób łatwo jest go dozować i wykorzystać do końca.
Konsystencja :
Oba produkty mają całkowicie inną konsystencję.
Masło jest gęste, jedwabiste i ma bardziej bogatą formułę ale jednocześnie nie jest zbyt "tłuste". Farmonie udało się stworzyć produkt, który świetnie imituje prawdziwe czekoladowe masło. Suflet przypomina mi budyń, do którego dodano trochę za dużo mleka :) Jest lekki, dość rzadki ale nadal ma bogatszą konsystencję niż normalne kremy do ciała.
Stosowanie :
Oba produkty bardzo dobrze i szybko się wchłaniają, błyskawicznie wygładzają i nawilżają skórę. Masło pozostawia przyjemny film, suflet wchłania się całkowicie.
Na zdjęciach widać, że całkiem inaczej rozprowadzają się na skórze : masło lekko się "topi" a suflet "rozpływa". Zaraz po aplikacji można się ubrać, kosmetyki nie brudzą ani nie farbują.
Zapach:
Jestem bardzo wrażliwa na zapachy i od razu reaguję na większość kosmetyków migreną, więc obawiałam się, że nie będę mogła używać tych produktów Farmony. Na szczęście do tej pory bóle głowy mnie ominęły :) Zapach obu kremów jest bardzo intensywny, ale przyjemny. Chociaż nie lubię słodkich aromatów, bardzo spodobał mi się ten czekoladowego masła, który jest naturalny i ładnie rozwija się na skórze. Kawowy suflet nie przypadł mi zbyt do gustu, czuję w nim jakąś chemiczną nutę. Ale to tylko moja subiektywna opinia, większość z moich znajomych woli zapach sufletu niż masła.
Podsumowując :
Jednym minusem kosmetyków Sweet Secret jest ich niewielka pojemność : producent powinien stworzyć litrowe wiaderka ;)
Drugim jest niezbyt naturalny skład, zbyt dużo w nich parabenów a zbyt mało olejków i ekstraktów roślinnych. Sweet Secret raczej nie nada się do intensywnej pielęgnacji suchej, wrażliwej skóry, natomiast świetnie pomoże poprawić nastrój w szare zimowe popołudnia.
Czekoladowe masło na stałe zagości w moim zestawie do pielęgnacji, zakochałam się w nim od pierwszego użycia.
2 komentarze: